Aktualności

Remis w derbach

28.03.2011r.

W tym sezonie, derbowe mecze gminy Piaski, pomimo ogromnej walki z obu stron i zaciętych pojedynków między zawodnikami, nie dają kibicom radości w postaci bramek. W obu spotkaniach padł bezbramkowy remis, a punkty zostały podzielone równo między dwie drużyny.

W miniony weekend tj. w drugiej kolejce rundy wiosennej sezonu 2010/2011 według terminarza Lubelskiej Ligi Okręgowej przyszło zmierzyć się drużynom LKS Wierzchowiska i Piaskovii Piaski. Derbowy pojedynek tych zespołów zawsze przynosi ogrom emocji, zarówno dla kibiców jak i samych zawodników i nie inaczej było w tym przypadku. Jednak ten mecz mógł nie dojść do skutku, pogoda daje się we znaki i jeszcze w sobote na boisku Piaskovii, leżała pokrywa ze śniegu. W niedzielny poranek od samego rana świeciło piękne słońce, boisko wyschło, a pogoda zdawała się być idealna do rozegrania spotkania.

 

Od samego początku mecz obfitował w twarde wejścia zawodników z Piask, w tym przypadku nasza drużyna nie mogła pozostać dłużna. To spowodowało, że zamiast ładnych akcji na polu sportowym oglądane były pojedynki na wślizgi i łokcie, aż trzeszczały kości. Z przykrością trzeba przyznać, że sędzie gubił się w ocenie zdażeń i nie do końca panował nad tym co się działo.

 

Dziennik Wschodni tak opisuje spotkanie:

 

"Od pierwszych minut inicjatywę na boisku przejęli gospodarze. Przyjezdni skupili się na grze z kontry. Na boisku nie brakowało ostrych spięć, ale bramkarze nie mieli za dużo pracy.

W 50 min miejscowi mieli dużą szansę na objęcie prowadzenia. W ogromnym zamieszaniu w polu karnym najlepiej odnalazł się Michał Czarnecki, ale jego uderzenie zostało wybite przez obrońców Wierzchowisk z linii bramkowej. Piłkarze sugerowali, że sędzia powinien uznać gola, ale arbiter pozostał nieugięty. – W tej sytuacji najpierw faulowany był nasz bramkarz Michał Urbański – tłumaczył Rafał Dybała, opiekun gości.

Piłkarze Wierzchowisk najlepszą okazję mieli w samej końcówce, ale zmarnowali rzut wolny pośredni z 11 m. Źle rozegraliśmy piłkę i Paweł Powęska trafił w mur – tłumaczy opiekun gości. Dybała nie może być zadowolony, ponieważ jego podopieczni na wiosnę zdobyli zaledwie jeden punkt. – Liczyłem na lepszy początek wiosny, a przede wszystkim na zwycięstwo w Piaskach. Cieszy mnie to, że chłopcy zagrali z większą wiarą w swoje możliwości – powiedział Dybała."

 

Swoje sytuacje na boisku miały obie drużyny ze wskazaniem na drużynę Piaskovii, nie mniej jednak żadna piłka nie znalazła się w siatce, a podział punktów był chyba najbardziej sprawiedliwym rezultatem.