Aktualności

Dwie bramki Nastulaka

18.04.2011r.

Takich meczy w rundzie nie ma zbyt wiele, ciekawe akcje, determinacja i walka do ostatnich minut, to mogli zobaczyć kibice w niedzielnym meczu na stadionie w Wierzchowiskach. Mimo to wynik może zadowalać tylko gospodarzy. Po bardzo słabej pierwszej połowie druga była zupełnie inna, a dość wyraźnie na boisku swoją obecność zaznaczył Krzystof Nastulak zdobywając rozstrzygające dwie bramki i w końcówce dwie żółte kartki.

Niedzielny mecz na stadionie w Wierzchowiskach przykuł sporo uwagi. Było to niezwykle ważne spotkanie dla obu zespołów. Kibice stawili się w dużej liczbie, a na boisku nie brakowalo walki i wspaniałych akcji.

Gospodarze rozpoczęli mecz bardzo ospale brak dokładności i organizacji w szykach wykorzystali zawodnicy z Milejowa, którzy przejęli inicjatywę. W 30 minucie po faulu Michała Urbańskiego, podyktowana została 11 którą Tur zamienił na bramkę.

 

Do przerwy nie wyglądało to dobrze. Potrzebna była porządna reprymenda trenera Wierzchowisk. I tak też się stało. Na drugą połowę można śmiało podsumować wyszedł inny zespół. Trener dokonał doskonałych zmian, a zespół zaczął funkcjonowac jak dobrze naoliwiony mechanizm. Każdy z zawodników dawał z siebie wszystko, co przełożyło się na sytuacje bramkowe. W 60 minucie w dobrym miejscu znalazł się Nastulak i z bliskiej odległości pokonał bramkarza. Tur nie dał za wygraną i wyprowadzał groźnie wyglądające kontry, które jednak szczelnie neutralizowała obrona. Rozstrzygnięcie przyszło w 80 minucie po błyskotliwej akcji Michała Krzaka, który prostopadłym podanie wyłożył piłkę, a wspaniałym lobem popisał się Krzystof Nastulak.

 

Zmorą drużyny niestety są kartki zawodników, które niejednokrotnie otrzymują w sytuacjach niewspółmiernych. Za radość po bramce kartką został ukarany Michał Krzak, a za dwie żółte kartki po faulach w 85 minucie boisko musiał opuścić Krzysztof Nastulak i nie zobaczymy go w spotkaniu z POMem Piotrowice. Miejmy nadzieje, że kolejnych meczach liczba kartek zostanie ograniczona do minimum.

 

Jak do tej pory Tur Milejów z nami nie wygrał - z dumą podkreślają zawodnicy. Można tu mówić o kompleksie, bo we wszystkich rozegranych meczach na tym poziomie rozgrywek górą są piłkarze z Wierzchowisk. Tym spotkaniem nasi zawodnicy przerwali dobrze zapowiadającą się passę drużyny z Milejowa, którzy wygrali dwa poprzednie spotkania. Zawodnicy LKS natomiast mogą się cieszyć po raz czwarty z rzędu z dopisanych punktów do swojego dorobku. Takie mecze satysfakcjonują nie tyko zawodników, gdy po twardej walce wygrywa się mecz, ale także kibiców, którzy niejednokrotnie mogli oglądać wyśmienite akcje.

 

Już teraz zapraszamy na kolejne spotkanie. Po przerwie świątecznej 1-go maja dojdzie do meczu z POMem Piotrowice. Liczymy na spore emocje i reważ za stracone punkty z rundy jesiennej.

 

 

KS Wierzchowiska – Tur Milejów 2:1 (0:1)

Bramki: Nastulak (60, 80) – Franczak (30 z karnego)

Wierzchowiska: Urbański – Mróz, Wardziński, Krzak, Wronka, Rabczewski (46 Kołodziej), Powęska, Nastulak, Ziętek (46 Grzegorczyk), Kamiński, Witkowski (75 Nowiński).

Tur: Bijata – Krasny (60 Walicki), Roczon, D. Górski, W. Kozak, Franczak, ł. Kozak, Persona (80 Dec), S. Gołąb, Pietraś (70 Kowalski), Korona.

Żółte kartki: Mróz, Krzak, Nastulak – Korona. Czerwona kartka: Nastulak (82 min za dwie żółte). Sędziował: Grodek. Widzów: 300.